Światowy bestseller pod lupą – „Niezgodna”

Ten światowy bestseller jakiś czas temu doczekał się nawet ekranizacji. Ale czy ta książka naprawdę na to zasługuje?

Niezgodna

Niezgodna. Światowy bestseller. Hit wśród nastolatek i nie tylko. Co w tej książce tak bardzo zachwyciło, że utrzymywała się na 1. miejscu bestsellerów New York Timesa przez cztery miesiące?

Przyjrzyjmy się fabule. Mamy społeczeństwo, które podzieliło siebie na frakcje: altruistów, nieustraszonych, erudytów, prawych i serdecznych. Co roku szesnastolatkowie z tych frakcji przystępują do testów, które mają wskazać im, do która z tych grup jest dla nich najlepsza. Czasami jednak zdarza się, że ktoś nie myśli schematami. Tacy ludzie są nazywani Niezgodnymi i są tępieni. Główna bohaterka, Tris, właśnie jest Niezgodną. Pochodzi z Altruizmu i w dzień, w którym musi oficjalnie wybrać frakcję, do której chce przynależeć, wybiera Nieustraszoność. Tam musi pokonać problemy, przeżyć i nie dać się wykryć. Oczywiście jest też Chłopak, bo w większości książek dla nastolatków musi być Chłopak. Okazuje się, że jego historia jest bardzo podobna, zakochują się w sobie, jak to w takich powieściach bywa. A na końcu całej tej historii jest rewolucja w państwie. No kto by się tego spodziewał?

Skoro zarys fabuły jest już mniej więcej jasny to może przejdę dalej. Wizja przyszłości Veroniki Roth jest ciekawa, styl pisania przypadł mi do gustu. Akcja szybko się toczy i wciąga czytelnika. Z książki można wyłapać ciekawe cytaty i mądrości życiowe (o matko, ale to brzmi!), przekazane w sposób lekki i przyjemny, jak coś oczywistego. Dla przykładu poprę się może takim cytatem: Ci, którzy chcą władzy i ją osiągają, żyją w ciągłym strachu, że ją stracą. Wiedział o tym nawet Szekspir pisząc Makbeta.

Plusy plusami, ale nie wszystko w tej powieści jest idealne. Nie podoba mi się wątek miłosny. Wetknięty między wartką akcję jest żenujący. Dla przykładu Tris zostaje porwana, a porywacze chcą ją zabić. I wtedy pojawia się on jako bohater. Jeszcze mu tylko białego konia brakuje! Przejęta dziewczyna mdleje mu w ramionach. Takie sceny typu rycerz i księżniczka powinny zostać w średniowieczu, a jeśli autorka chce wpleść do akcji takiego superbohatera to niech się trochę bardziej postara. Do tego rozwiązanie akcji, czyli rewolucja, gdzie dobro zwycięża, a główni bohaterowie przeżywają też robi się powoli nudne. Większość książek kończy się w taki właśnie sposób.

Podsumowując, nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, czy ta książka mi się podoba, czy nie. Powiedzmy, że jest OK, ale mogłaby być lepsza.

Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *