Nie taki Sienkiewicz straszny

Miłość ponad wszystko,Sienkiewicz mimo wszelkich przeciwności losu, a w tle wojny i krew się leje rzekami. Tak, to znajdziesz u Sienkiewicza.

Już od podstawówki prześladuje mnie ‚stereotyp Sienkiewicza’ – że nie warto go czytać, bo nudny, nieciekawy i pisze niezrozumiałym językiem. Efekt ten potęgowała szkoła, zmuszając mnie do czytania jego dzieł. Tylko mój tata mi z uporem powtarzał, że książki Sienkiewicza są bardzo ekscytujące, że czytał je z wypiekami na twarzy będąc w moim wieku i żebym podeszła do jego książek z innej strony. Nie dawałam się przekonać, aż do momentu, kiedy do przeczytania Quo Vadis zachęciła mnie… piosenka z filmu Ogniem i Mieczem. Dlaczego? Pewnego razu wracałyśmy z mamą z nart, kiedy w radiu usłyszałam Dumkę na dwa serca (na samym końcu tego postu jest ona do odsłuchania) w wykonaniu Edyty Górniak i Mietka Szcześniaka. Zakochałam się w tej piosence i postanowiłam, że spróbuję poczytać Sienkiewicza, skoro piosenka z ekranizacji jest taka piękna, to historia opowiedziana w książce nie może być taka zła… Gdy wróciłam do domu, wzięłam do ręki czytnik i znalazłam! Niestety nie Ogniem i Mieczem, ale Quo Vadis. Walczyłam ze sobą, aby przestawić się na język sienkiewiczowski i nie dać się początkowym nużącym opisom. Dałam radę i z każdą stroną wciągałam się w akcję. Byłam zauroczona i zastanawiałam się, dlaczego Sienkiewicz cieszy się taką złą sławą. Będąc pod wpływem tej noblowskiej pozycji wzięłam się za Ogniem i Mieczem i… zostałam pokonana po ok 30 stronach. Zostawiłam ją usprawiedliwiając się innymi zajęciami, że nie mam czasu, że muszę przeczytać jeszcze inne książki. I tak bym się usprawiedliwiała dotąd, gdyby nie decyzja podjęta w ostatniej chwili: wyjeżdżając na wakacje nad morze (z których właśnie wróciłam) do dwóch innych książek dorzuciłam wychodząc z domu Sienkiewicza. Miał on być taką opcją a na wszelki wypadek, gdybym przeczytała dwie pozostałe książki. Tak się złożyło, że i dla Sienkiewicza znalazłam czas. Wciągnęłam się po uszy w przygody pana Skrzetuskiego, nie mogłam się oderwać, aż skończyłam czytać. Tylko że był mały haczyk – Ogniem i Mieczem ma dwie części, a ja wzięłam tylko jedną, przez co książka się skończyła, a akcja była w samym środku. Zaczęłam żałować, że nie wzięłam części 2. No trudno się mówi i żyje się dalej. Teraz jak już wróciłam to zaraz polecę do babci pożyczyć część drugą, a wszystkich, którzy czytają ten post z całego serca zachęcam do sięgnięcia po Sienkiewicza i przełamania złudnego stereotypu. Pokażmy, że Sienkiewicza da się lubić!

Jak obiecałam, Dumka na dwa serca

Sienkiewicza naprawdę warto przeczytać, a ode mnie otrzymuje Czytelniczy Znak Jakości. Za całokształt.

Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *